Dowcip przetłumaczony …
… z angielskiego:
Posuwałem ostatno panienkę i ona poprosiła mnie, żebym jej nie wkładał w du.ę.
Musiałem jej przypomnieć, że to ja trzymam nóż i to JA podejmuje tego typu decyzję.
Rise of the planet of the apes
Byłem, widziałem … podoba mi się. Mało tego – polecam. Widziałem to tutaj w myvue kinie w Boltonie.
Jak się wybierasz – poczekaj do samego końca – niech pierwsze napisy końcowe nie zmylą.
Renault Vel Satis i EGR
Jakiś czas temu znajomy wyczyścił dokładnie EGR zawór w swoim aucie i tak się wkręcił w ten temat, że postanowił zrobić mi tego typu przysługę, tym bardziej, że zajęło to tylko 2 godziny. Jednak w przypadku Vel Satis’a zajęło to … 2 dni
Ale to z naszej winy. Po pierwsze – zawór ten był tak mocno zapieczony, że nie udało się go po prostu odkręcić tylko trzeba było wyciągać „całość”. Drugie – żeby to zrobić jak mówi istrukcja warsztatowa to na dobrą sprawę wiązało by się to z rozbieraniem 1/4 silnika od góry patrząć – zawory itd., ale Polak potrafi i zrobiliśmy to „od dołu” co w sumie tez nie było proste.
Koniec końców udało nam się go wyciągnąć i korzystając z nafty doprowadzić do stanu … prawie nówka. Z małymi przbojami zamontowaliśmy całe to ustrostwo z powrotem i samochód dalej działa
I po co to wszystko ? Spalanie ani „moc” w sumie się nie zmieniła. Codziennie robię około 20 mil do pracy i z powrotem jadąc głównie w ruchu miejskim – czyli pali jak smok – 32 mile do galonu (7.5/100), ale w poniedziałek musiałem pofatygować się na lotnisko – około 25 mil autostradami i … TADA !
Spalanie się poprawiło diametralnie – wcześniej przy np. 75milach na godzinę jak mogłem zrobić … 42mile do galonu (5.6/100) to było fajnie, a po tym przeczyszczeniu EGR leciutko 46 – 48 mil do galonu (5/100) – niby tylko pół litra różnicy, ale jak już policzymy dłuższą wycieczkę liczoną w setkach mil to jest to już jakaś oszczędność.
Reasumując – chcesz poprawić spalanie w Vel Satis’ie (2.2DCi bynajmniej) – wyczyść sobie … EGR
Różnice w nadawaniu.
Oglądam telewizję.
Czasami.
Płacę TV licence – non stop, ale oglądam sporadycznie.
Lubię BBC. Wszystko tam jest. Są też i debaty.
Czasami na wykopie obejżę jakąś debatę nagraną z polskiej telewizji … co się da zauważyć ?
Proszszszsz …
Dowcipy dla fizyków … dla tych co mieli bengalski w szkole.
Tachion wychodzi, barman: takich nie obsługujemy, do baru wchodzi tachion.
Heiseneberg był okropnym kochankiem: zawsze kiedy miał prawidłową pozycję nigdy nie miał odpowiedniej prędkości, zawsze kiedy miał energię to nigdy nie miał czasu.
Hel wlatuje do baru, barman: takich nie obsługujemy, hel nawet nie zareagował.
Neutron leniwym krokiem podchodzi do bary, zamawia dinka i pyta: ile ? Barman: jak od ciebie to nic (charge – dwa znaczenia: ładunek albo opłata)
Nadprzewodnik wchodzi do baru, barman: takich nie obsługujemy. Nadprzewodnik wychodzi nie stawiając żadnych oporów.
Entropia już nie jest taka jak kiedyś.
Neutrino wchodzi do baru, barman: takich nie obsługujemy, neutrino: ja tylko przelotem.
Bozon Higgsa wchodzi do kościoła. Ksiądz: twój rodzaj nie jest tutaj mile widziany. Bozon odpowiada: be ze mnie nie posiadasz masy (mass – dwa znaczenia: masa i msza).
Atom wchodzi do baru, zamawia piwo, bierze tylo jednego łyka i zaczyna zalewać się łzami. Barman: co jest koleś ? Atom: właśnie straciłem elektron. Barman: na pewno ? Atom: tak – jestem pozytywny. (eeee … troche dziwnie).
Onet – mistrzostwo
Gulliver’s Travel – byłem – widziałem.
Jak to w święta na emigracji (Boxing Day) – nie ma co robić. Wybraliśmy się do kina – a co tam. Gulliver Travels grali – funkiel nówka. Film … mhm. Taki sobie – nie to dobry, ni to zły. Oczywiście Jack Black jakt o Jack Black – wypas. Nie tak dobry też jak w kilku innych filmach ale spoko. Musiał oczywiście być akcent rokowo koncertowy na samym końcu, który… no był potrzebny jak świni siodło, ale musiał być.
Wszystko fajnie było tylko jakiś idiota przyprowadził chyba 3 letniego dzieciaka, który biegał przez 2/3 seansu. Ktoś musiał go podpierdolić, bo przyszli z obsługi i się uspokoił trochę.
Później zachaczyliśmy o Pizza Hut … nawet niezłe żarcie – byłem tam pierwszy raz. W drodze powrotnej oczywiście korki bo jakiś mecz też był w tym czasie i się załapliśmy na odstanie 20 min przy wyjeździe. A … co ciekawe – w Pizza Hut zero wystroju świątecznego – muzułmanie pewnie by się obrazili. Ach ta ich pojebana poprawność …
Renault Vel Satis … znowu coś
Tym razem z przyczyn mi nie znanych nie mam tylniej wycieraczki. Po prostu się ułamała albo ktoś jej pomógł, ale ta druga opcja jest bardzo mało prawdopodobna. Nie udało mi się wygooglać jakiegoś zamiennika. Jakiś gościu z ebeya, który handluje wycieraczkami napisał mi odpowiedź na pytanie o zamiennik odesłał mnie do autoryzowanego serwisu Renault. No to nieźle pomyślałem, bo ta instytucja nie słynie z najtańszych. Ale … mam ten program dialogys – ten diagnostyczny do wszystkich Ranault’ów i Dacii – znalazłem tam numer części i zadzwoniłem z pytaniem ile taka impreza. 12 squidów
Taniej pewnie niż na scrapy yardzie
Przy okazji sprawdziłem też w tym programie wentyl z czujnikiem ciśnienia opony … pokazało, że około 26′ciu. Zakładam, że około 30 na dzisiaj, tak więc w przyszłym roku na pewno te rzeczy pozałatwiam.
Skyline
Ok – byłem – przyznaje bez bicia. Mogłem jednak inaczej zagospodarować pieniądze.
HTC Desire z 3 … za 22 squidy na miesiąc :-)
W końcu.
Mój operator (3) stanął na wysokości zadania. Zadzwoniłem w zeszłym tygodniu zapłaciś jakiś rachunek i przy okazji się zapytałem kiedy kontrakt mi się kończy żeby się dowiedzieć kiedy muszę zadzwonić co by zrobić „cancel”. Gościu się zapytał dlaczego, to powiedziałem krótko, że niby drogo i nie potrzebuje 900 min za 30 na miesiąc. 300 mi starczy. Zapytał jaki telefon by mnie interesował – powiedziałem, że widziałem HTC Desire ale w tym abonamencie to trochę drogo. Gościu klikał coś prze 5 minut i wkońcu mówi, że mogę go mieć na dwa lata za 22 miesięcznie. Nie tak źle.
Dwa dni później już był i trzeba się teraz wszystkiego uczyć bo w sumie ufo. Porada – pierwsze co to ściągnijcię aplikację Advanced Task Killer – takie coś co zamyka inne aplikacje. Wygląda na to jak by programistom nie chciało się dokończyć pisania programów i aplikacji
.


