Dowcipy dla fizyków … dla tych co mieli bengalski w szkole.

Tachion wychodzi, barman: takich nie obsługujemy, do baru wchodzi tachion.

Heiseneberg był okropnym kochankiem: zawsze kiedy miał prawidłową pozycję nigdy nie miał odpowiedniej prędkości, zawsze kiedy miał energię to nigdy nie miał czasu.

Hel wlatuje do baru, barman: takich nie obsługujemy, hel nawet nie zareagował.

Neutron leniwym krokiem podchodzi do bary, zamawia dinka i pyta: ile ? Barman: jak od ciebie to nic (charge – dwa znaczenia: ładunek albo opłata)

Nadprzewodnik wchodzi do baru, barman: takich nie obsługujemy. Nadprzewodnik wychodzi nie stawiając żadnych oporów.

Entropia już nie jest taka jak kiedyś.

Neutrino wchodzi do baru, barman: takich nie obsługujemy, neutrino: ja tylko przelotem.

Bozon Higgsa wchodzi do kościoła. Ksiądz: twój rodzaj nie jest tutaj mile widziany. Bozon odpowiada: be ze mnie nie posiadasz masy (mass – dwa znaczenia: masa i msza).

Atom wchodzi do baru, zamawia piwo, bierze tylo jednego łyka i zaczyna zalewać się łzami. Barman: co jest koleś ? Atom: właśnie straciłem elektron. Barman: na pewno ? Atom: tak – jestem pozytywny. (eeee … troche dziwnie).

No related posts.

Powroty

Skomentuj, jeżeli Ci się podoba skomentuj albo subskrybuj rssy

Komentarz

Musisz być zalogowany żeby komentować